Wydarzenia

Image descriptionAktualne problemy techniki ochrony upraw polowych i sadowniczych - relacja ze szkolenia


Relacja ze szkolenia adresowanego dla rolników, doradców rolniczych, inspektorów ochrony roślin, kadr szkoleniowych uczelni i szkół rolniczych oraz pracowników stacji kontroli opryskiwaczy zorganizowanego przez Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach.

EugeniuszTadel – Centrum Szkoleniowe Techniki Ochrony Roślin MODR w Tarnowie


Szkolenie zrealizowano w ramach zadań Programu Wieloletniego „Działania na rzecz poprawy konkurencyjności i innowacyjności sektora ogrodniczego z uwzględnieniem jakości i bezpieczeństwa żywności oraz ochrony środowiska”. Instytut Ogrodnictwa w Skierniewicach to wiodący w kraju ośrodek zajmujący się techniką ochrony roślin polowych i sadowniczych prowadzący badania własne z tego zakresu oraz opracowujący liczne materiały dydaktyczne i instrukcje. Kadra Zakładu Agroinzynierii Instytutu Ogrodnictwa  to wybitni w skali światowej fachowcy realizujący od lat wiele projektów badawczych i upowszechnieniowych we współpracy z najlepszymi ośrodkami tego typu za granicą skutecznie łącząc prace naukowe z praktyką. Szkolenie to także częściowo wypełniło tradycję corocznego spotkania specjalistów profesjonalnie zajmujących się technika ochrony roślin. W ostatnich kilku latach bowiem nie udało się w Skierniewicach zrealizować mających wieloletnie tradycje cyklicznych konferencji „Racjonalna Technika Ochrony Roślin”. Pewnym substytutem tych spotkań były organizowane warsztaty w Suchym Lesie oraz ostatnio na Uniwersytecie Przyrodniczym w Lublinie (relacja w Agroprofil nr 10/2016 –Nowe wyzwania w technice ochrony roślin).  W trakcie szkolenia zaprezentowane zostały 4 wykłady-prezentacje dotyczące zgodnie z tytułem szkolenia aktualnych problemów techniki ochrony upraw polowych i sadowniczych a będące wynikami prac (jednego z 20)  zadania  „Opracowanie i ocena metod ograniczenia ryzyka związanego ze stosowaniem środków ochrony roślin”.


Zasady określania i redukcji stref buforowych w celu ochrony obszarów wrażliwych przed zanieczyszczeniami środowiska.


Temat ten został zaprezentowany przez prof. dr hab. Ryszarda Hołownickiego. Unijna dyrektywa o zrównoważonym stosowaniu środków ochrony roślin nakazuje ograniczyć znoszenie ś.o.r. wszelkimi możliwymi środkami oraz nakazuje tworzenie stref ochronnych i buforowych. Mówi ona także że należy stosować wszelkie możliwe środki aby ograniczyć ekspozycję wód na znoszenie cieczy roboczej a wymiary tych stref buforowych powinny zależeć od właściwości pestycydu oraz charakterystyki rolniczej danych obszarów. To właśnie wody są najbardziej wrażliwym obszarem. Strefa buforowa to powierzchnia o zdefiniowanej szerokości oddzielająca miejsce stosowania środków ochrony roślin od obszarów wrażliwych. W obszarach wrażliwych i przylegających do nich stref buforowych  stosowanie środków ochrony roślin jest zabronione. Dyrektywa jest ukierunkowana głównie na ochronę środowiska ale znoszenie cieczy roboczej na niezamierzony obszar ma oprócz środowiskowego także wymiar ekonomiczny i prawny. Samo znoszenie można wyrazić ilością środka ochrony roślin która podczas jego stosowania przemieszczana jest poza obszar będący celem zabiegu poprzez działanie ruchów powietrza (według normy ISO 22866;2005). Inna definicja mówi że „jest to substancja aktywna ś.o.r. która nie została naniesiona na chronione obiekty”. Ta jest chyba pełniejsza bo oprócz znoszenia „powietrznego” uwzględnia także znoszenie sedymentacyjne  oraz wynikające z odparowania. Prawne konsekwencje wynikające ze zniesienia cieczy mogą być rożnego rodzaju, jedną z nich może być dyskwalifikacja skażonego produktu rolnego (uprawianego w sąsiedztwie) w którym znaleziono pozostałości niedozwolonych substancji a które znalazły się tam na skutek zniesienia. Trzeba także zdać sobie sprawę że znoszenie nie jest najgroźniejszym zagrożeniem dla środowiska, więcej szkód czynią zanieczyszczenia miejscowe występujące w miejscach napełniania, obsługi i mycia opryskiwaczy. Natomiast znoszenie wywołuje ogromny oddźwięk społeczny jako to łatwiejsze do zaobserwowania. Był to chyba najbardziej oczekiwany przez doradców rolniczych oraz inspektorów PIORIN wykład ze względu na to że od kilku już lat obowiązuje  producentów rolnych całkowicie odmienne podejście do wyznaczania stref buforowych polegające na tym że szerokość tej strefy ustalana jest indywidualnie według zapisów etykiety. Zależy ona między innymi od takich parametrów jak toksyczność środka ochrony roślin, warunków przyrodniczych, wielkości dawki ś. o. r. a przede wszystkim od tak zwanego „indeksu redukcji znoszenia” przyporządkowanego do opryskiwacza bądź pracujących  rozpylaczy którymi dysponuje rolnik. Chociaż prawo to obowiązuje od 2014r. to producenci rolni nie mają praktycznie szansy skorzystania z  możliwości do ustalania krótszej niż podstawowa strefy buforowej z uwagi na brak oficjalnej „listy technik ograniczających znoszenie”. Poprzednio szerokość strefy buforowej była stała i wynosiła 20 m. Te sztywne 20 m zostało obecnie jedynie w przypadku odległości miejsca wykonywania zabiegu od pasiek. W każdym innym przypadku odległości te zostały określone indywidualnie zależnie od wielu warunków i podawane są na etykiecie ś.o.r. Najmniejsze dopuszczalne minimalne odległości od obiektów wrażliwych (obecnie są to przede wszystkim wody powierzchniowe oraz tereny nieużytkowane rolniczo) ustalono na („korzystniejszym”dla rolnika niż dawne 20 m) poziomie 1m w uprawach polowych i 3 m w sadach. Jednak to zapis na etykiecie jest ważniejszy i z reguły w praktyce podstawowa szerokość strefy wynosi od kilkunastu do nawet kilkudziesięciu metrów. Szerokość tej strefy podawana jest wielowariantowo: ten sam ś.o.r. może mieć inną strefę w różnych uprawach, szerokość strefy może być także uzależniona od wielkości dawki ś.o.r. z zakresu przewidzianego przez etykietę a przede wszystkim zależy od „indeksu redukcji znoszenia” opryskiwacza lub rozpylacza wynikającego z „listy technik ograniczających znoszenie”, której do dzisiaj z sobie tylko wiadomych powodów Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi oficjalnie nie opublikowało. Tak więc z tego tylko powodu od kilku lat ciągle jesteśmy na początku tej samej drogi. Lista taka została już dawno przygotowana przez IO Skierniewice jako tłumaczenie niemieckiej listy prowadzonej przez Instytut Juliusa Kuhn w Brunszwiku (dawne BBA). Jest także zgoda strony niemieckiej na korzystanie z niej. Niemiecka lista jest najbardziej obszerną z pośród innych rozwiązań stosowanych w różnych krajach.  Obecnie na tej liście znajduje się ponad 700 pozycji z czego większość bo ponad 400 dotyczy upraw polowych. O ile wśród rozwiązań w ochronie upraw polowych dominują rozpylacze to w sadownictwie liczniej występują opryskiwacze. Jak powiedział profesor Hołownicki konstrukcja tak obszernej listy poparta krajowymi badaniami  trwała by latami a nie po to jesteśmy w UE żeby nie korzystać z gotowych dobrych rozwiązań. Oczywiście można by tę listę uzupełniać na bieżąco o inne występujące w naszym kraju specyficzne techniki i urządzenia. Profesor Hołownicki szeroko omówił także różne metody klasyfikacji technik ograniczających znoszenie, mogą to być badania w tunelach aerodynamicznych (3 specjalistyczne tunele w Europie), mogą to być badania polowe z wykorzystaniem metody fluorescencyjnej, może to być wreszcie modelowanie (Holandia) gdzie szerokość strefy buforowej ustala się w oparciu o spektrum kropel. W tej chwili łączy się także badania w tunelach aerodynamicznych z badaniami polowymi. W trakcie wykładu poruszono także temat zasad ustalania stref buforowych w wybranych krajach z uwzględnieniem różnych warunków (wysokość, zwartość uprawy, szerokość cieku wodnego). Najbardziej wyrafinowany system szwedzki uwzględnia nawet wysokość belki, prędkość powietrza, temperaturę powietrza jednak ze względu na zbyt obszerną procedurę okazuje się mało praktyczny. Bo jak regulować szerokość strefy w czasie pracy gdy zmienia się prędkość wiatru. W trakcie wykładu zwrócono uwagę z kolei na niewystarczające wytyczne na krajowych etykietach ś.o.r. gdzie uwzględnia się z reguły indeksy redukcji znoszenia dla rozpylaczy, a pomija inne techniki na przykład opryskiwacze z pomocniczym strumieniem powietrza. Musimy pamiętać także o tym że wystarczy zmienić warunki wykonywania zabiegu a ta sama technika może być zakwalifikowana do wyższej klasy. Na przykład rozpylacz eżektorowy ID 12004  Lechler posiada index 50% w zakresie ciśnień do 5 bar ale obniżając ciśnienie do 3 bar osiągamy index 75%. Inny warunek zmieniający index to na przykład prędkość robocza. Podsumowując można powiedzieć że niewiele trzeba zrobić aby nowy system regulacji zmiennych stref buforowych w Polsce wreszcie zafunkcjonował. Najważniejsze jest oficjalne ogłoszenie listy technik ograniczających znoszenie, trzeba także uporządkować i poszerzyć zapisy na wielu etykietach. Są to wady prawne przede wszystkim. Nie ma gorszego prawa niż to które nie jest spójne, jednolite, jednoznaczne, a więc trudne do przestrzegania i egzekwowania. Niepotrzebnie straciliśmy kilka lat.


Wpływ siatek przeciwgradowych w sadach oraz zielonych stref buforowych w uprawach polowych na znoszenie środków ochrony roślin


Ten temat zaprezentowany został przez dr Grzegorza Doruchowskiego szefa Pracowni Techniki Ochrony i Nawożenia zarazem koordynatora projektu. W trakcie prezentacji bardzo szczegółowo przedstawiono metodykę badań oraz wyniki zebrane w ciągu dwóch lat. Badania znoszenia w uprawach polowych dotyczyły możliwości ograniczenia znoszenia poprzez zastosowanie tak zwanych pasów zielnych. Filozofia tego podejścia polega na tworzeniu i wykorzystaniu określonych barier w postaci naturalnych zadrzewień, zakrzewień albo specjalnie prowadzonych pasach zielnych. W warunkach niemieckich pasy zielne stanowią podstawę zmniejszenia stref buforowych. Spełniają one także warunki zazielenienia wynikające z obowiązku przeznaczania 5% powierzchni na obszary proekologiczne w gospodarstwach wielkotowarowych zgodnie z wymogami Wspólnej Polityki Rolnej i stanowią powierzchnię objętą dopłatami. Pasy zielne skomponowane są z mieszanek traw, ziół, roślin miododajnych i pyłkodajnych atrakcyjnych dla zapylaczy. Doniesienia naukowe na ten temat są bardzo skąpe. W raportach z ośrodka naukowego w Cambridge mówi się o dużej wartości pasów zielnych.  W Polskich uregulowaniach w warunkach górskich pasy trawiaste zielne o szerokości 6 m są podstawą dla działań rolnośrodowiskowych jako element przeciwerozyjny. W doświadczeniach prowadzonych pod kierunkiem dr Doruchowskiego wykorzystano metodykę nawiązującą do metodyki Instytutu Juliusa Kuhn w Brunszwiku stosowanej do badań rejestracyjnych technik ograniczających znoszenie. Na podstawie tej metodyki opracowano metodykę umożliwiającą porównywanie wyników badań prowadzonych w różnych ośrodkach. Metodyka zwraca uwagę na organizację stanowiska , dokładności i szybkości badań z uwagi na warunek fotostabilności  znacznika fluorescencyjnego (rozkład w czasie pod wpływem światła) oraz odpowiedniej korelacji miedzy stężeniem a odczytem. Czułość metody jest bardzo wysoka, bada się stężenia 1,2 x 10-9 czyli roztwory rozcieńczone 8200000 razy zachowując odpowiednią korelację. Przy takiej dokładności można by określić zawartość glifosatu w piwie oczywiście gdyby glifosat „świecił” tak jak wskaźnik fluorescencyjny. Badania wykonane przez IO Skierniewice prowadzone były w uprawach pszenicy jarej i ozimej w różnych fazach wzrostu z zastosowaniem pasów zielnych o szerokości 3 oraz 6 metrów. Pasy zielne składały się z mieszanki traw: kostrzewa trzcinowa i życica wielokwiatowa jako górne oraz koniczyny białej jako dolne piętro atrakcyjne dla zapylaczy. Do porównań przyjęto standardowe rozwiązanie techniki oprysku czyli opryskiwacz 12m , standardowa wysokość robocza belki oraz rozpylacze o rozmiarze 03 klasy standard, dawka cieczy roboczej 200 l/ha. Dla tych parametrów w wariancie bez pasów zielnych poziom znoszenia monitorowano w odległości 10 m od powierzchni opryskiwanej 0,3 % stosowanej dawki ś.o.r. ale na 3,5 m było to około 1,0% co dla niektórych środków może stanowić zagrożenie dla organizmów wodnych. W praktyce niestety często spotyka się uprawy w bezpośrednim sąsiedztwie z ciekiem wodnym co sprawić może że nawet 100% dawki cieczy roboczej z ostatniego rozpylacza trafia do wody. W porównaniu z kontrolnym opryskiem „standardowym”  znoszenie cieczy roboczej w wariancie z pasami zielnymi szerokości 6m spełniało warunki 50% redukcji. Zgodnie z oczekiwaniami  szczególnie dobre wyniki uzyskiwano w sytuacji gdy wysokość traw była wyższa od opryskiwanej pszenicy. Innym problemem którym zajęli się koledzy ze Skierniewic były badania redukcji znoszenia cieczy roboczej w sadach osłoniętych siatkami ochronnymi. Siatki te pełnią zwykle różne funkcje, stanowią ochronę upraw przed gradobiciem ale także pełnią funkcję cieniującą czy w pewnym stopniu ochronę przed przymrozkami. Stanowią także barierę ograniczającą znoszenie cieczy roboczej. Zgodnie z przewidywaniami i postawioną hipotezą badania to potwierdzają.

W trakcie szkolenia zaprezentowane zostały także 2 inne interesujące i ważne tematy (z których relacja w kolejnym wydaniu). Mgr Waldemar Świechowski przedstawił „Wymagania dotyczące środków ochrony indywidualnej podczas stosowania środków ochrony roślin” a dr Artur Godyń przeprowadził wykład „Badania sprawności technicznej zaprawiarek do nasion”. Ten ostatni temat oczekiwany szczególnie przez przedstawicieli Stacji Kontroli Opryskiwaczy był także zaczynem do ożywionej dyskusji która zakończyła to bardzo udane szkolenie. Chociaż szkolenie przewidziane było dla 40 osób to wzięło w nim udział 140 uczestników z całego kraju. Warto było.



| Opracowane przez Admin |