Technologia

Technologia

„Stonkę ziemniaczaną można pokonać - zwyciężyć nie”

Stonka ziemniaczana jest szkodnikiem inwazyjnym, który od czasu zadomowienia się w Polsce rokrocznie przekracza próg ekonomicznej szkodliwości i wymaga chemicznego zwalczania. Historia walki z tym szkodnikiem pełna jest „wzlotów i upadków” ochrony roślin, która na przestrzeni 60 lat sięgała do arsenału wszystkich możliwych metod by go zwalczyć. Stosowano i stosuje się chemiczne środki, których ewolucja zaczęła się od słynnego DDT i trwa po dzień dzisiejszy, jak również oparte na środkach bakteryjnych i hormonalnych metody biologiczne. Były też próby introdukcji wrogów naturalnych, a badania genetyczne zaowocowały hodowlą transgenicznych odmian ziemniaka.

Jak wszystkim wiadomo, mimo ogromnych nakładów intelektualnych i finansowych stonka ziemniaczana ma się bardzo dobrze i już w maju 2009 roku zaatakuje plantacje wczesnych odmian ziemniaka z siłą wymagającą od rolnictwa kolejnego sięgnięcia po „chemię”.

Walka ze stonką przypomina grę w pokera z przebiegłym przeciwnikiem, albowiem nigdy do końca nie wiemy, co owad ten w kolejnym rozdaniu „ma w kartach”. Rozdań tych było około 60 i nieraz całą pulę zgarniał szkodnik, wielokrotnie zapadał remis i ziemniaczaną pulą dzielono się, kilka sukcesów odniosła również ochrona roślin. Do dziś żaden z przeciwników nie wypadł z gry.

W momencie pisania tego artykułu (luty 2009) „karty” na najbliższy sezon są dopiero tasowane. Niezliczone, uśpione chrząszcze stonki ziemniaczanej spędzają zimę w glebie, ukryte na rozmaitej głębokości (średnio 10 – 30 cm), gdzie spowolniony metabolizm pozwala im przeżyć niekorzystne warunki klimatu. Wbrew pozorom tegoroczna, dość mroźna zima, korzystnie wpływa na przeżywalność owadów. Zimy łagodne, ciepłe i wilgotne sprzyjają  rozwojowi rozmaitych chorób bakteryjnych i grzybowych stonki, które znacznie redukują jej „pogłowie”, a temperatura gleby powyżej 60C powoduje, że procesy oddechowe owada wyczerpują zapasy energetyczne organizmu i znacznie osłabiają jego witalność i odporność. Dlatego łagodne zimy w latach 2007 i 2008 spowodowały słabszy atak stonki ziemniaczanej.

 „Rozdanie” 2009 zapowiada się więc dla stonki ziemniaczanej dobrze i gdy temperatura gleby w miejscu przebywania chrząszczy osiągnie przez kilka dni 140C, zaczną się one budzić i wychodzić na powierzchnię by podejmować loty w poszukiwaniu wczesnych odmian ziemniaka. Niektóre jednak owady pozostaną w stanie diapauzy do wiosny 2010 roku – to takie ewolucyjne przystosowanie gatunku na wypadek jakiegoś kataklizmu, który mógłby zniszczyć całkowicie populację naziemną.

 Przy silnym ataku, żarłoczne chrząszcze mogą spowodować nawet 60% strat w plonowaniu wczesnych ziemniaków. Wylot chrząszczy trwa około miesiąca, więc w całym tym okresie można spodziewać się zmasowanego nalotu, który można odeprzeć tylko przy użyciu odpowiedniego insektycydu. Po znalezieniu plantacji ziemniaka samice przystąpią do składania jaj i złożą ich około 500 – 1000, choć potencjał ich sięga nawet 3000. Z powodu tak wielkiej płodności już 1 chrząszcz „wiosenny” / 25 roślin wystarczy do przekroczenia progu szkodliwości i wymaga interwencji. Stonka zagrażać będzie najsilniej od początku czerwca do końca sierpnia ponieważ tak długo trwa okres składania jaj. Larwy stonki najgroźniejsze będą od połowy czerwca do końca lipca. W zależności więc od hodowanej odmiany i rejonu kraju, a także od przebiegu pogody i dynamiki inwazji szkodnika skuteczna ochrona ziemniaka przed stonką ziemniaczaną będzie wymagała od 1-3 zabiegów chemicznych.

W zaleceniach IOR - PIB na 2009 r. odnośnie zwalczania omawianego szkodnika hodowcy znajdą około 30 ”kart”, którymi są insektycydy oparte na 22 substancjach aktywnych. Karty te są mocniejsze lub słabsze. Charakterystyka każdej z nich jest odmienna i każda trochę inaczej działa na organizm stonki, którą powinna skutecznie zwalczać. Z wyjątkiem inhibitora chityny – teflubenzuronu, pozostałe zalecane dziś insektycydy są neurotoksynami o 3 sposobach działania. Wszystkie działają kontaktowo i żołądkowo, w momencie kiedy owad fizycznie zetknie się z substancją aktywną lub ją zje. Powierzchnia ciała owadów pokryta jest woskową substancją i o przenikliwości insektycydu przez tę warstwę decyduje jego rozpuszczalność w tłuszczach. Ta cecha insektycydu zależy od polarności molekuł substancji aktywnej. Występujące w insektycydach grupy funkcyjne (grupa metylowa, inne zawierające chlor lub fluor) znacznie zwiększają penetrację związku chemicznego przez oskórek i osłonki lipidowe komórek nerwowych, które są głównym celem wielu substancji aktywnych.

Bardzo szybkim działaniem początkowym na owady charakteryzują się insektycydy z grupy chemicznej pyretroidów. W stosunku do stonki ziemniaczanej zbyt szybkie działanie może jednak wywoływać niekorzystny efekt, ponieważ porażone owady spadają z roślin zanim pobiorą śmiertelną dawkę toksyny. Nie zdążą też zjeść zatrutych liści, przez co osłabia się działanie żołądkowe insektycydu. Zbyt niską dawkę toksyny owady metabolizują i po pewnym czasie powracają do normalnej aktywności. Dotyczy to głównie populacji odpornych na związki z tej grupy chemicznej, a takie, jak wiadomo, dość często w Polsce występują. Najodporniejsze są chrząszcze i starsze stadia larwalne (L3, L4), a detoksykacja toksyn przebiega u nich szybciej w wyższych temperaturach. Dlatego insektycydy z grupy pyretroidów najlepiej sprawdzają się w zwalczaniu najmłodszych stadiów larw stonki – L1 i L2, w temperaturach poniżej 20oC. Stosując pyretroidy należy brać pod uwagę prognozę pogody, ponieważ opady deszczu spłukują środek i znacznie osłabiają jego działanie. Dynamika działania pyretroidów na stonkę ziemniaczaną nawet w optymalnych warunkach atmosferycznych nie trwa długo i w zależności od szybkości wzrostu roślin, wynosi około 3 -5 dni. Skuteczność środka zależy też od tempa parowania i fotodegradacji zawartej w nim substancji aktywnej. Stosując pyretroidy należy z dużą precyzją uchwycić najwłaściwszy moment do przeprowadzenia zabiegu, a w razie konieczności powtórzyć zabieg środkiem z innej grupy chemicznej.

Występowanie odporności stonki ziemniaczanej na pyretroidy spowodowało, że środki z tej grupy chemicznej stały się mało popularne wśród hodowców ziemniaka, niemniej należy pamiętać, że użyte w odpowiedniej dawce i przy niedużym nasileniu szkodnika mogą zredukować szkody i uchronić plon.

Zjawisko odporności stonki ziemniaczanej, które należy do najmocniejszych „kart” owada dotyczy również środków fosforoorganicznych i karbaminianów. Uwidoczniło się przed laty eliminując z użycia oparty na chlorfenwinfosie popularny środek - Enolofos 44 EC. Wiele innych bardzo skutecznych insektycydów wypadło z gry na skutek odporności stonki lub nowych przepisów i dyrektyw Rady Unii Europejskiej (Bancol 50 WP, Regent 200 SC i inne).

W ostatnich latach ochronę ziemniaka przed stonką ziemniaczaną zdominowały w Polsce środki oparte na związkach chemicznych z grupy neonikotynoidów. Decydują o tym nie tylko parametry określające wrażliwość stonki na te toksyny ale również właściwości substancji aktywnych wynikające z ich struktury. Środki te działają kontaktowo i żołądkowo.

Najpopularniejszym insektycydem w zwalczaniu stonki ziemniaczanej w tej grupie chemicznej jest acetamipryd wchodzący w skład środka Mospilan 20 SP. Jego największą zaletą jest, oprócz działania kontaktowego na owady, również działanie systemiczne w roślinie polegające na translaminarnym przenikaniu toksyny do wszystkich jej organów i poprzez system sitowo-naczyniowy do wszystkich jej części. Warto wiedzieć, że siła procesów życiowych rośliny wpływa na lepsze działanie układowe acetamiprydu. Ilość wchłoniętej przez roślinę substancji aktywnej preparatu jest największa u młodych, rosnących roślin, a u starszych przez młode części, gdzie jak wiadomo, najczęściej żerują larwy stonki ziemniaczanej. Krążąca we wnętrzu roślin toksyna zabezpieczona jest zarówno przed spłukiwaniem jak i przed fotodegradacją, w związku z czym dynamika działania acetamiprydu jest dłuższa niż pyretroidów, związków fosforoorganicznych czy karbaminianów i wynosi 10-14 dni. Acetamipryd działa na stonkę we wszystkich zakresach temperatur. Jedną z najważniejszych cech tego środka jest selektywność działania, dzięki czemu oszczędza on pszczoły i entomofaunę pożyteczną, wśród której jest wielu wrogów naturalnych stonki. W badaniach monitoringowych IOR-PIB nie stwierdzono dotychczas odporności szkodnika na acetamipryd ani na pozostałe środki z grupy neonikotynoidów. Mimo najskuteczniejszego działania Mospilanu 20 SP i innych substancji aktywnych z tej grupy insektycydów zaleca się w sezonie wegetacyjnym 2009 tylko jednokrotne opryski tymi insektycydami. Jest to ważny obecnie element strategii stosowania środków ochrony roślin zapobiegający wykształcaniu przez agrofaga odporności. Mając to na uwadze i rozgrywając ze stonką ziemniaczaną kolejne pokerowe rozdanie zachowajmy asa w rękawie i zastosujmy preparat zawierający acetamipryd w przypadku największego zagrożenia plantacji.

 

Paweł Węgorek, Joanna Zamojska