Technologia

Technologia

Zalecenia pszczelarskie - marzec

W marcu z reguły rozpoczyna się wiosna w pasiece. Sygnałem jej nadejścia jest oblot wiosenny.  Pszczelarze zawsze z niecierpliwością oczekują tego wydarzenia aby ocenić przebieg zimowli i rozpocząć nowy sezon w swojej pasiece.
Wczesna wiosna jest dla pszczół okresem bardzo trudnym. Przy niskiej i zmiennej temperaturze zewnętrznej, w gnieździe musi być utrzymana wyższa temperatura, konieczna do wychowu czerwiu. Wzrasta więc zużycie zapasów i co za tym idzie zawilgocenie gniazda. Rodzina składa się z pszczół coraz starszych, wzrasta odsetek osobników porażonych pasożytami nosemy.   Pszczelarz powinien ułatwić rodzinom przetrwanie tego okresu.  Służy temu m.in. obserwacja pierwszego wiosennego oblotu.

Przy słonecznej pogodzie i temperaturze 12-15 stopni pszczoły masowo opuszczają ul i dokonują oblotu oczyszczającego. Aby im to ułatwić usuwamy szyby zakrywające mostek i ewentualnie wkładki zwężające wylotek. Usuwamy także martwe pszczoły tarasujące otwór wylotkowy.  Masowy i krótkotrwały oblot trwający 30-40 minut oznacza dobrą kondycję rodziny. Oblot słaby może oznaczać głód lub porażenie nosemozą.  W pasiekach dobrze prowadzonych, nie ma potrzeby dokonywania już wtedy przeglądu wszystkich rodzin. Ograniczamy się tylko do kontroli rodzin podejrzanych tzn. latających słabo, lub w ogóle się nie oblatujących. Przegląd musi trwać jak najkrócej, aby nie wyziębić gniazd. Szybka ocena stanu rodziny dotyczy tylko ilości zapasów, obecności czerwiu i ewentualnie wystąpienia nosemozy. Koniecznie należy wymienić wilgotne maty i poduszki. Można też szybko podmieść lub wymienić dennice. Pierwszy wiosenny oblot odbywa się często przy zalegającej jeszcze w pasiece pokrywie śnieżnej. Wiele pszczół zdezorientowanych odbijającymi się od śniegu promieniami słonecznymi siada na jego powierzchni. Część z nich krzepnie i pozostaje.  Jest to zjawisko naturalne. Giną w tym wypadku najsłabsze i chore osobniki, które stanowiłyby balast i źródło zakażenia dla innych pszczół.
Po zimowli stan zapasów powinien wynosić minimum 4-5 kg. Jeśli zapas jest mniejszy trzeba podać ciasto cukrowe lub jeszcze lepiej cukrowo- pyłkowe w porcjach po 0.5 kg/ul. Stosowanie syropu w tym okresie jest trudne, gdyż pszczoły nie chcą go pobierać, a także szkodliwe, ponieważ oziębia gniazdo i dodatkowo osłabia pszczoły.

Podawanie ciasta pyłkowego jest jedną z metod przyspieszania rozwoju wiosennego rodzin i w pasiekach intensywnych, nastawionych na pożytki wczesne jest zabiegiem stosowanym rutynowo.  Problem zaopatrzenia rodziny w pyłek tej wiosny jest szczególnie istotny, gdyż w roku ubiegłym z powodu fatalnej pogody w niektórych rejonach pszczoły zebrały mało pyłku i do zimowli zgromadziły wyjątkowo niskie zapasy pierzgi. Tymczasem obecność pierzgi w gnieździe jest warunkiem niezbędnym do właściwego wiosennego rozwoju czerwiu. Zanim matka rozpocznie czerwienie, wcześniej pyłkiem odżywione muszą być pszczoły karmicielki, aby mogły wytwarzać mleczko pszczele, pokarm dla matki i młodych larw.  Ciasto można wykonać z własnego pyłku, lub nabyć go u innych pszczelarzy, przy czym należy zwrócić uwagę na czystość pyłku. Szczególnie chodzi tutaj o ewentualną domieszkę fragmentów zmumifikowanych larw pszczół chorych na grzybicę. Ich obecność jest niedopuszczalna.

Wykonanie ciasta we własnym zakresie nie sprawia trudności. Zmielone obnóża pyłkowe mieszamy z cukrem pudrem dając minimum 30% pyłku. Im wyższy procent pyłku tym lepiej. Dodajemy następnie rozgrzany, płynny miód lub wodę i zagniatamy aż do uzyskania jednorodnej masy ciasta. Nie powinno ono być zbyt rzadkie, gdyż podgrzane ciepłem gniazda będzie spadać na dno ula i zostanie niewykorzystane. /Orientacyjne proporcje składników ciasta: 1000 g cukru pudru z pyłkiem: 250 g miodu./

Ciasto zakładamy ponad gniazdem na górnych beleczkach ramek, na podkładce papierowej, lub w specjalnych podkarmiaczkach, zapewniając dostęp pszczół i ocieplając od góry poduszką. W ulach styropianowych wyjmujemy jeden „pajączek” z otworu wentylacyjnego w powałce ponad gniazdem i wkładamy tam placek uformowany z ciasta, zakrywając następnie otwór styropianowym krążkiem. Podawanie ciasta w porcjach co kilka dni powinno trwać aż do momentu pojawienia się naturalnych, większych źródeł pyłku /np. zakwitnięcia iwy/.

Innym stosowanym przez pszczelarzy sposobem zaopatrzenia rodziny w pierzgę jest wstawianie po pierwszym oblocie wiosennym do rodzin plastrów z pierzgą, które mamy zmagazynowane w pracowni. Plaster taki wstawiamy obok gniazda, na miejsce plastra z pokarmem, który na pewien czas przenosimy za zatwór , aby w tym krytycznym okresie nie zwiększać pojemności gniazda.

Przy okazji oblotu należy pobrać próbki martwych pszczół do badania na obecność chorób i pasożytów. Próbka oznaczona numerem ula powinna liczyć min. 50 pszczół. Lepiej jednak jeśli będą to nawet całe osypy zebrane z dennicy. Próbki muszą być dobrze wysuszone i opakowane w papierowe, a nie foliowe torebki. Należy opisać i wysłać do badania które bezpłatnie wykonuje Państwowy Instytut Weterynaryjny w Puławach. Dokładniejsze informacje pod adresem: www.opisik.pulawy.pl. /zakładka aktualności - CCD/.

Jeśli podczas kontroli stwierdzimy, że któraś rodzina osypała się, ul ten powinniśmy usunąć z pasieczyska, lub przynajmniej szczelnie zamknąć, aby nie wchodziły tam obce pszczoły.  Jeśli w ulu takim pozostał pokarm w ramkach, a ramki pobrudzone są kałem, oznacza to silne porażenie nosemozą i ramek takich w żadnym wypadku nie wolno poddawać innym rodzinom. Należy przeznaczyć je do przetopienia, a ul musi być wyczyszczony i zdezynfekowany.

Rodzinom słabym należy zwęzić wylotki, a gniazda dobrze ocieplić. Ramki nie obsiadane przez pszczoły usuwamy za zatwór.

Trzeba tu zaznaczyć, że osyp zimowy nie powinien być zbyt duży. Jeśli na dnie ula leży gruba warstwa martwych pszczół, a na ramkach pozostało ich niewiele, źle świadczy to o pszczelarzu.  Przyczyną obfitego osypu są jego błędy. Wymienić tu możemy niewłaściwe kierowanie rozwojem rodziny w drugiej połowie lata i jesienią w wyniku czego do zimowli poszły stare pszczoły, podkarmienie zbyt małą ilością cukru na zimę, zazimowanie rodzin słabych lub chorych, oraz rodzin ze starą matką.

W tym ostatnim okresie przed sezonem pszczelarz powinien przygotować sprzęt i ule. Oczyszczone i zdezynfekowane ramki przeznaczone na węzę naciągamy drutem. Całość sprzętu poddajemy dezynfekcji. Teraz też zaopatrujemy się w węzę, gdyż w kwietniu i maju bywają czasem kłopoty z jej nabyciem.

Po obserwacji pierwszego oblotu rodzinom naszym zapewniamy spokój i nie nękamy ich niepotrzebnymi przeglądami. Na pasieczysku należy jednak uruchomić poidło z czystą wodą. Jeśli konstrukcja ula na to pozwala /np. w ulach styropianowych/ wodę podajemy każdej rodzinie w podkarmiaczkach słoikowych przez otwory w powałkach. Jest to bardzo ważny zabieg w tym okresie. Pszczoły wychowujące czerw muszą mieć dostęp do świeżej wody. Często więc wylatują z ula nawet przy bardzo niskiej temperaturze, a dodatkowo pobierając wodę z naturalnych cieków, która może mieć temperaturę bliską 0o C nadmiernie ochładzają swój organizm.  Wiele z nich wtedy ginie i nie powraca już do ula. Wprawdzie, jak wykazały badania, rodzina wysyła do tej najbardziej ryzykownej i niebezpiecznej pracy osobniki najstarsze, jednak straty mogą być znaczne.

W okresie wczesnowiosennym w niektórych rodzinach ujawnia się groźna choroba zwana przez pszczelarzy nosemą. Jak stwierdzono, pierwotniak Nosema apis jest obecny w większości pasiek i rodzin w całej Europie. Jego namnażanie następuje w przewodzie pokarmowym pszczoły. Na to potrzeba jednak czasu, dlatego też rozwój choroby i zaostrzenie objawów następuje u starszych pszczół w końcowej fazie zimowli i na przedwiośniu. W sezonie, gdy wymiana pokoleń jest szybka, a robotnice żyją tylko kilka tygodni, porażenie pierwotniakiem jest znikome. Objawami ostrej nosemozy są: biegunka pszczół ich osłabienie i masowe zamieranie. Plastry i ściany wewnętrzne ula są powalane brunatnymi odchodami, w których znajdują się miliony przetrwalników pasożyta. Choroba w tym okresie zwykle postępuje błyskawicznie. W ciągu krótkiego czasu ginie prawie cała rodzina, pozostaje garstka pszczół z matką.  W takim wypadku żadne zabiegi lecznicze nie będą skuteczne. Rodzinę należy zlikwidować, a ul zamknąć aby nie rozszerzać zakażenia.  Warto pamiętać, że po wycofaniu z handlu Fumagilliny jako oręż do walki z tą chorobą pozostają nam tylko zabiegi profilaktyczne. Do tej choroby dołączyła nowa plaga –Nosema ceranae zawleczona z Azji. Jak wykazują badania jest już w całej Polsce. Jest groźniejsza od „starej” nosemy lecz nie powoduje biegunki.

W marcu zaczyna pylić leszczyna. Zdarza się że i wcześniej. Pszczoły jednak rzadko ją wykorzystują z powodu niekorzystnych warunków pogodowych. Zakwitają też przebiśniegi i dereń jadalny. Czasami pod koniec miesiąca rozkwita iwa. Każda słoneczna chwila jest wykorzystywana do ich intensywnego oblotu.

Jan Ślósarz