Technologia

Technologia

Poradnik początkującego pszczelarza cz. VI

a/ Rola pszczół miodnych w zapylaniu roślin.


                  Wiemy z rozlicznych badań i analiz, że wartość pracy pszczół jako zapylaczek co najmniej dziesięciokrotnie przewyższa wartość wszystkich produktów pszczelich. Amerykanie uważają, że nawet 100-krotnie. Dlatego tam płaci się za usługę zapylania, a niektóre pasieki nastawiają się głównie na ten rodzaj dochodu. W Niemczech uważa się, że pszczelarstwo jest trzecią pod względem wartości produkcji gałęzią w produkcji zwierzęcej /po hodowli bydła i trzody/.

Rzeczywiście, ogromna, cierpliwa praca pszczół ma wielkie znaczenie dla produkcji żywności w uprawach rolnych, ale także dla roślinności dziko rosnącej.  Wprawdzie, w naszym kraju żyje ponad 500 gatunków dzikich pszczół, praca ich jako zapylaczek jest jednak niewystarczająca z dwóch powodów. Po pierwsze dzikie zapylacze są zniszczone przez uprzemysłowienie i chemizację rolnictwa, likwidację ich naturalnych siedlisk, czy przez bezmyślne wypalanie traw na wiosnę. W efekcie są to gatunki coraz mniej liczne, zagrożone wyginięciem. Dla przykładu populacje trzmieli liczą dziś poniżej 10 % stanu z lat 50-60–tych ubiegłego wieku.  Po drugie zaś w okresie wczesnej wiosny zapylaczy tych jest jeszcze bardzo mało. Np. trzmiele są jeszcze nieliczne, latają tylko pojedyncze samice, które dopiero zaczynają zakładać gniazda.  Tylko pszczoła miodna tworzy już w tym okresie liczne rodziny zdolne do zapylania najwcześniej kwitnących roślin. Tak więc jej rola jest w tym okresie kluczowa.

Podobnie jest z dużymi plantacjami roślin uprawnych, jak np. rzepaki, gryka, sady, wymagających zapylenia przez owady. Jest to bardzo często pustynia jeśli idzie o pszczoły, czy trzmiele.

A przecież wiemy, że do właściwego zapylenia niezbędna jest obecność przynajmniej 3-4 rodzin na 1 ha uprawy, a dla niektórych upraw nasiennych jeszcze więcej.  W Polsce ten warunek jest bardzo rzadko spełniany. Mamy za mało pszczół, a w dodatku na razie nieliczni rolnicy zdają sobie sprawę z wagi tego problemu.

Wspomniałem wcześniej, że nasza pszczoła w drodze ewolucji przystosowała się anatomicznie do zbioru nektaru i pyłku. Warto wiedzieć, że także sposób w jaki zachowują się pszczoły na pożytku sprzyja najbardziej efektywnemu zapylaniu roślin.  Służy temu np. podział pracy wśród zbieraczek.  Jedne z nich zbierają tylko pyłek inne wyłącznie nektar. Mało tego, poszczególne robotnice zachowują tzw. wierność gatunkową. Oznacza to, że oblatują kwiaty wyłącznie jednego gatunku. Czynią to tak długo, aż dany gatunek przestaje kwitnąć. Łatwo to stwierdzić, obserwując chociażby pszczoły przynoszące do ula obnóża pyłkowe. Są zawsze w jednolitej barwie. I znów nie jest to działanie przypadkowe. Ma głęboki sens. Chodzi o to, aby pyłek z jednego kwitnącego osobnika trafił na znamię słupka kwiatu innej rośliny tego samego gatunku.  Tak realizuje się właśnie zapylenie krzyżowe kwiatów, dające roślinom niezbędną wymianę materii genetycznej, koniecznej do wytworzenia nasion a w efekcie do przetrwania i rozwoju gatunku. Pszczoły zbierając pożytek z jednego gatunku kwitnących w danym okresie roślin ułatwiają sobie też pracę, ponieważ uczą się „obsługi” kwiatów o takiej samej budowie, co daje wyższą efektywność pracy. Z drugiej strony pszczoła miodna jest gatunkiem wykorzystującym bardzo szeroką gamę roślin kwitnących w naszym środowisku, jedynie za wyjątkiem roślin o specyficznej budowie kwiatów, jak np. koniczyna czerwona czy lucerna, wymagających wyspecjalizowanych zapylaczy. Pszczoły jako przenosicielki pyłku znakomicie wywiązują się ze swej roli, choć czynią to jakby mimochodem, przy okazji.   Aby zebrać 1 kg miodu odwiedzają 0,2 – 2 mln kwiatów przelatując w sumie odległość do 240 tys. km, czyli odległość oznaczającą 6- krotne okrążenie kuli ziemskiej.

 

b/Poradnik młodego pszczelarza.

              Chociaż w każdej pasiece stosujemy metody zapobiegania rójce, rójka może się zdarzyć. Pszczelarz powinien być na to przygotowany. Przede wszystkim powinien mieć puste ule, ustawione na pasieczysku, zdezynfekowane i pomalowane.  W okresie rójkowym to jest od końca maja do połowy lipca dobrze jest częściej być na pasieczysku.  

Rójki wychodzą przy dobrej pogodzie, najczęściej w godzinach 11-14 –tej.

Pszczoły masowo opuszczają ul i krążą nad pasieczyskiem. Pszczelarz obserwuje pilnie, gdzie rójka usiądzie.  Po kilku minutach chmura pszczół zaczyna się skupiać i w końcu zawiesza się w formie grona w wybranym miejscu.  Im matka jest starsza tym rójka siada niżej. W tym czasie pszczelarz może już zacząć spryskiwać go zimną wodą za pomocą zwykłego ręcznego opryskiwacza /dawniej używano kropidła/, aby go uspokoić i zapobiec szybkiej ucieczce. Rójka pozostanie tak długo, jak długo trwa poszukiwanie nowego miejsca na osiedlenie się. Rój wysyła w tym celu pszczoły zwiadowczynie.

Czasem okres ten jest bardzo krótki i już po kilkudziesięciu minutach rójka odlatuje, czasem trwa to nawet kilka dni.

Pszczelarz oczywiście nie może czekać bezczynnie na ucieczkę roju. Jego postępowanie uzależnione jednak jest od miejsca w którym znajduje się rójka.

Jeśli zawieszony jest na gałęzi niezbyt wysoko, tak, że możemy go dosięgnąć z ziemi czy drabinki, podkładamy rojnicę pod wiszące grono i mocno strzepujemy. Do rojnicy dobrze jest włożyć 2-3 ramki. Następnie rojnicę przymykamy i kładziemy na ziemi, aby pszczoły które w momencie strzepywania wzbiły się w powietrze dołączyły do reszty. Jeśli matka wpadła do rojnicy pszczoły w niej pozostają, jeśli nie, wracają na gałąź i wtedy całą operację trzeba powtórzyć. Gdy pszczoły wejdą do rojnicy zamykamy ją, zachowując jednak dopływ powietrza i przenosimy do piwnicy.

Jeśli rójka obsiada grube konary, lub pień drzewa, albo np. siatkę ogrodzeniową jej zebranie jest trudniejsze. Próbujemy wtedy delikatnie zmiatać pszczoły do rojnicy za pomocą wilgotnej miotełki. Można też umieścić odwrócone pudło rojnicy powyżej roju i czekać, aż pszczoły same do niej wejdą.  Jeśli rójka wisi wysoko, można się posłużyć specjalną rojnicą w formie worka z płótna na obręczy, umieszczonej na długiej tyczce.

Jeśli rójka obsiadła niezbyt grubą gałąź, można przy pomocy drugiej osoby odpiłować ją delikatnie a następnie przenieść nad ul i strzepnąć wprost do gniazda.

Zebraną rójkę po kilku godzinach w piwnicy, przed wieczorem obsadzamy w ulu, wsypując je od góry, bezpośrednio na ramki lub też na specjalny pomost który opieramy o mostek.  Do ula dajemy głównie węzę, gdyż rój chętnie buduje plastry. Aby zapobiec ucieczce roju z ula można dodać ramkę z czerwiem.

Po dwóch dniach możemy rozpocząć podkarmianie roju syropem cukrowym.

Czasami zdarza się , że rójka nie chce pozostać w ulu który jej przeznaczyliśmy i z powrotem ucieka na gałąź. Po dwóch nieudanych próbach trzeba obsadzić ją w innym miejscu.

Jeśli mamy do czynienia z rojem niewiadomego pochodzenia, a czasem zdarza się, że sąsiedzi lub znajomi proszą nas o zajęcie się bezpańską rójką, należy ją traktować z dużą ostrożnością. Chodzi tu o możliwość zawleczenia do pasieki jakiejś choroby. Rój taki po obsadzeniu poddajemy zaraz zabiegowi zwalczania warrozy np. poprzez odymienie Apiwarolem, a następnie obserwujemy uważnie jego rozwój przez kilka miesięcy.

       Rójki mogą być różnej wielkości, nawet do 3 kg wagi. Rójki poniżej 1 kg nie rokują nadziei na szybki rozwój i powinny być zwrócone do rodziny macierzystej.

Pierwszy rój wychodzący z macierzaka nazywany jest pierwakiem, następne odpowiednio drużakiem, trzeciakiem.  Każdy kolejny rój jest jednak coraz mniejszy.

Zdarzają się także roje tzw. „głodniaki”, lub „nędzaki” opuszczające swoje gniazdo z powodu choroby, lub skrajnie niekorzystnych warunków bytowania. Roje takie wychodzą czasem w nietypowym okresie np. w sierpniu. Podaję to jednak tylko dla porządku, bowiem w dobrze prowadzonej pasiece do takich sytuacji nigdy nie powinno dochodzić.


c/ Słowniczek pszczelarski.

Zapylanie – przenoszenie pyłku z pylników na znamię słupka kwiatu. U roślin owadopylnych w przenoszeniu pośredniczą właśnie pszczoły.

Wierność gatunkowa – lub kwiatowa - odwiedzanie przez robotnice jednego tylko gatunku rośliny co ułatwia pracę zbieraczki i zwiększa skuteczność zapylenia.

Rojnica – przyrząd pasieczny do zbierania rojów, ew. ich czasowego przetrzymywania w formie pudła, worka, kosza itp.

Zsypaniec– rodzina utworzona z nadmiaru pszczół np. po zakończeniu pierwszego pożytku. Po dodaniu unasienionej matki  osadza się go w nowym ulu.

Pierwak, drużak, trzeciak - tradycyjna nazwa kolejnych rojów wychodzących z macierzaka.

Głodniak – inaczej nędzak – rój opuszczający swój ul z powodu zagrożenia głodem, chorobami, lub niekorzystnych warunków bytowania.

Przegra – pierwszy oblot orientacyjny młodych pszczół lub młodej matki.

Snoza - listewka drewniana do której pszczoły dobudowują plaster. Była poprzedniczką ramki. Obecnie stosowana bywa w ulikach weselnych, lub jako ramka pracy.