Technologia

Technologia

Liliowce – fascynujące i niewybredne

Kwiaty liliowca są jak ulotne, krótkie chwile szczęścia – gdy rozkwitają, trwają tylko jedną dobę, tylko 24 godziny, ale są tak piękne i fascynujące, że nawet dla tych paru chwil trwania pojedynczego kwiatu warto je posadzić w swoim ogrodzie. Niezwykła uroda tej rośliny to nie jedyny powód, dla którego warto je mieć. Uprawa liliowców ma, oprócz estetycznych, bardzo praktyczne aspekty:  są dekoracyjne przez cały okres wegetacyjny, mają szerokie zastosowanie kompozycyjne, należą do roślin o bardzo małych wymaganiach, są łatwe w pielęgnacji.
Liliowiec (Hemerocallis sp.) - w obrębie rodzaju jest kilka podstawowych gatunków pochodzących  z  Europy i Azji, od których wywodzi się liliowiec ogrodowy obejmujący liczne odmiany mieszańcowe . Rozmaite źródła podają różne ilości, ale są to wielkości rzędu kilkunastu tysięcy odmian zarejestrowanych i drugie tyle – odmian uprawianych. Liliowce są bylinami długowiecznymi . Jeśli warunki glebowe i uprawowe im sprzyjają, mogą pozostawać w jednym miejscu nawet do 30 lat. Okres wegetacyjny rozpoczynają  wczesną wiosną  – na rabatach pojawiają się zdrowe, świeżo zielone liście stosunkowo szybko rosnące. Pokrojowo bardziej przypominają rośliny trawiaste tworząc bogatą kępę długich, wąskich, łukowato wygiętych  liści,  co czyni je dekoracyjnymi praktycznie przez cały sezon.  Od maja do września ( najczęściej w lipcu), w zależności od odmiany, z kępy wyrasta kilka lub kilkanaście długich, bezlistnych pędów zwieńczonych licznymi  pąkami – na jednej łodydze może być ich nawet do 40, a ponieważ otwierają się dzień po dniu nowe kwiaty, stąd też mimo tak krótkiej trwałości pojedynczego kwiatu, okres kwitnienia może przeciągnąć się nawet do ok. dwóch miesięcy. Wysokość  roślin oscyluje od 30 – 100cm w zależności od  gatunku lub odmiany, a pędy kwiatowe zawsze ,,górują‘’ ponad kępą liści. Kwiaty liliowców są okazałe i niekiedy mylone z liliami. Jest jednak kilka zasadniczych różnic, dzięki którym nawet osoba o znikomej wiedzy ogrodniczej będzie w stanie zawsze rozróżnić te dwie rośliny (pojedyncze pędy lilii wyrastające z cebul , w odróżnieniu od liliowców, są niemal na całej wysokości  ulistnione – liście są krótkie).
Wyjściowe gatunki  liliowców są przeważnie żółte (liliowiec cytrynowy, liliowiec żółty, liliowiec mniejszy), pomarańczowe (liliowiec Middendorffa) lub w podobnej gamie kolorystycznej (liliowiec rdzawy barwy żółto – brązowo - czerwonej). Jeśli natomiast weźmiemy pod uwagę wyżej wspomnianą ilość odmian liliowca ogrodowego, to można śmiało stwierdzić, że jest to ,,kolorowy zawrót głowy’’- trudno wymienić tu kolory i kombinacje barw : od bieli, poprzez  odcienie żółci, różu, pomarańczu, czerwieni, fioletu aż do bordowych. Podobno dotychczas nie wyhodowano jeszcze tylko odmiany w kolorze niebieskim i czarnym. Wiele odmian jest dwu lub trójkolorowa w kontrastowych lub pokrewnych barwach, z odmiennym obrzeżeniem, pierścieniem lub oczkiem. Płatki mogą sprawiać wrażenie drobniutko pomarszczonych, jakby wykonano je z najdelikatniejszej krepiny, niektóre są zupełnie gładkie i lśniące, inne zaś satynowe. Różne mogą być też kształty i wielkości płatków: karbowane, frędzlowane, wąskie, owalne, a same kwiaty trójkątne, okrągłe, gwiazdkowate, lejkowate lub pająkowate. Kwiaty występują najczęściej jako pojedyncze, rzadziej w formie półpełnej. Niektóre z liliowców bardzo przyjemnie pachną. Ze względu na swój architektoniczny pokrój rośliny mogą mieć różnorodne zastosowanie kompozycyjne. Można je sadzić w samodzielnych grupach (tu należy pamiętać aby nie sadzić ich więcej niż 2-3 roślin /m2, gdyż bardzo mocno się rozrastają), niższe odmiany jako obwódki, bardzo dobrze prezentują się wzdłuż podjazdów, ścieżek, na tle zwartej zieleni lub parkanu. Świetnie wyglądają w sąsiedztwie oczek wodnych, stawów, strumyków, naśladując bujną roślinność nadwodną. Bardzo dobrze komponują się na rabatach mieszanych z trawami, kosaćcami , zwłaszcza kosaćcem syberyjskim o drobnych niebiesko – liliowych kwiatach, tawułkami, krwawnicami, funkiami, łubinem ogrodowym, rodgersją kasztanowcolistną, szałwią omszoną, pluskwicą groniastą (syn. świecznica) oraz innymi  dużymi bylinami o pokroju podobnym lub całkowicie kontrastowym. Można nimi wypełniać wszelkie luki kompozycyjne, gdyż wszędzie prezentują się dobrze. Nie byłoby możliwe tak wszechstronne zastosowanie tych roślin, gdyby nie ich naprawdę niewielkie wymagania co do stanowiska i pielęgnacji. Liliowce mogą rosnąć dosłownie wszędzie: w pełnym słońcu, półcieniu, cieniu. Oczywiście ma to pewien wpływ na wygląd roślin. W cieniu liście będą bardzo bujne, dekoracyjne ale kwitnienie ograniczone. W pełnym słońcu mogą bardziej ucierpieć liście, za to roślina odwdzięczy się  obfitym kwitnieniem. Jak zwykłe te najlepsze warunki  oscylują gdzieś między jednym a drugim ekstremum – w półcieniu uzyskamy i dobre kwitnienie, i równie dorodną kępę liści. Najbardziej lubią podłoże próchniczne, lekko kwaśne i wilgotne. Rośliny posiadają dobrze rozwinięty, głęboki system korzeniowy, korzenie są mięsiste lub bulwkowato zgrubiałe. Dzięki temu liliowce dobrze znoszą suszę. Posadzonym w słońcu , zwłaszcza w czasie suszy, należy jednak dostarczać wodę, pamiętając jednak aby podlewać nie całą roślinę lecz glebę. Zroszenie wodą kwiatów może spowodować ich odbarwienie, oklapnięcie i zamieranie. Rośliny nie wymagają specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych. Silny, bujny wzrost powoduje, że chwasty praktycznie nie mają szans w ich otoczeniu. Warto jednak w czasie kwitnienia w miarę możliwości usuwać przekwitnięte kwiaty – nie chodzi tu o względy zdrowotne, ale estetyczne. U większości odmian zamierające kwiaty zwijają się i opadają same na podłoże, ale  niektóre odmiany utrzymują je nieco dłużej – ma to znaczenie zwłaszcza przy pogodzie wilgotnej, deszczowej, kiedy chłoną wodę i zaczynają gnić. Nie wymagają specjalnego nawożenia, ale nawożone lepiej kwitną. Trzeba uważać, aby nie przesadzić z azotem, toteż najlepiej zastosować nawóz wieloskładnikowy 1-2 razy w okresie sezonu. Z zabiegów pielęgnacyjnych pozostaje nam jeszcze wiosną usunięcie suchych, zeszłorocznych liści i pędów. Wystarczy delikatnie przejechać grabiami do liści lub usunąć je ręcznie i już mamy przygotowaną rabatę na kolejny sezon. Ze względów estetycznych często właściciele ogrodów jesienią  przycinają bardzo nisko zamierające liście na rabatach bylinowych. Tam, gdzie nie jest to konieczne i nie będzie nas drażnił pewien nieład, może lepiej zostawić suche resztki roślin i nie usuwać ich tak dokładnie – tworzą one pewne zabezpieczenie dla bylin przed mrozem - jest to istotne zwłaszcza wtedy, gdy występują mrozy bez okrywy śnieżnej, a to w ostatnich latach zdarza się dość często. Liliowce nie są podatne na choroby i szkodniki. Tylko w skrajnych przypadkach przy złej pielęgnacji lub wyjątkowo niekorzystnej pogodzie (okres suszy lub deszczu) mogą być zainfekowane rdzawą plamistością liści oraz łodyg (choroba grzybowa), natomiast pąkom kwiatowym zagrażają muchówki powodując opuchliznę pąków. W czasie suszy na roślinach mogą pojawić się przędziorki. Bardzo łatwe jest rozmnażanie liliowców: wegetatywne, poprzez podział średniej wielkości kęp. Dzieli się ją na mniejsze lub pojedyncze rozety liści tak, aby każda posiadała fragment mięsistych kłączy i korzeni. Jako optymalny termin  tej czynności podaje się okres wczesnowiosenny lub sierpień – wrzesień, jednak z praktyki wiadomo, że można tego dokonać z powodzeniem o każdej porze wiosny, lata lub jesieni. Dodając jeszcze, ze nie trzeba ich przesadzać, jeśli nie ma takiej potrzeby, a tak naprawdę im starsze, większe okazy – tym piękniejsze, musimy zauważyć, że trudno o lepszą roślinę, jeśli marzymy o barwnych, kwietnych rabatach, a dysponujemy niewielką ilością czasu, aby poświęcić  go na ich pielęgnację.


tekst i zdjęcia: Grażyna Filip

 Liliowiec rdzawy odm. Kwanso

 

Liliowiec ogrodowy

 


Liliowce w pełni kwitnienia