Chrońmy trzmiele
Trzmiele, obok pszczoły miodnej i pszczół samotnic, należą do jednej z najważniejszych grup zapylaczy. Znaczenie trzmieli w zapylaniu roślin zależy od środowiska, w którym występują. Zniknięcie nawet jednego gatunku trzmieli z ekosystemu daje bardzo określone konsekwencje, ponieważ ich ulubione rośliny produkują zauważalnie mniej nasion. Trzmiele są wydajnymi zapylaczami sadów i ogrodów oraz nasiennych upraw polowych. Udział matek w zapylaniu wiosną drzew i krzewów owocowych (agrest, porzeczka czarna, borówka wysoka, jagoda kamczacka, śliwy, czereśnie, wiśnie, brzoskwinie, morele, niektóre odmiany jabłoni) jest znaczny. Latają one w niższej, niż robotnice pszczoły miodnej, temperaturze. Ostatnio trzmiel ziemny (B. terrestris) stał się istotnym elementem w zapylaniu i całorocznej produkcji pomidorów szklarniowych.
Kanadyjska firma Bee Vectoring Technologies (BVT) z Mississauga wykorzystała trzmiele do selektywnego przenoszenia naturalnych pestycydów na rośliny zagrożone przez szkodniki. Opracowała metodę polegającą na umieszczeniu tacy ze sproszkowanym organicznym pestycydem wewnątrz ula, w którym hodowane są trzmiele. Proszek zawiera substancję, dzięki której przykleja się do odnóży owadów oraz szczep grzyba Clonostachys rosea, który jest nieszkodliwy dla trzmieli, ale zwalcza choroby i szkodniki roślin uprawnych. Trzmiele przechodzą przez proszek opuszczając ul. Kiedy lądują na kwiatach by zebrać nektar i pyłek, pozostawiają sproszkowany pestycyd, chroniący roślinę oraz jej przyszły owoc. W taki sposób można by chronić wiele upraw - w tym jagody oraz paprykę, a przy zastosowaniu innych naturalnych pestycydów – także sady owocowe. Ponieważ 99 proc. obecnie stosowanych pestycydów trafia w niewłaściwe miejsca, zamiast kilograma substancji czynnej wystarczyłoby 10 gramów - co znacznie zmniejszyłoby uciążliwość walki ze szkodnikami dla środowiska. Pomysł wykorzystania owadów do przenoszenia pestycydów nie jest nowy, ale BVT jest jedną z pierwszych firm, które próbują zająć się tym profesjonalnie. Twórcy metody mają nadzieję, że uda im się nakłonić farmerów do zaprzestania masowych oprysków. David Passafiume, rolnik ekologiczny z okolic Toronto przez pięć lat korzystał z metody na 8,5 hektara truskawek i malin. Każdego roku tracił znaczną część zbiorów z powodu chorób roślin. Po zastosowaniu tej metody twierdzi że straty są pomijalne, a zyski wzrosły o jedną czwartą.
Myślę że w niedługim czasie tę metodę będzie można wykorzystać i w Polsce zwłaszcza w gospodarstwach ekologicznych. Dlatego dbajmy o pomyślny rozwój rodzin trzmieli, który w dużej mierze zależy od ciągłości taśmy pokarmowej, czyli takiego następstwa różnych miododajnych gatunków roślin uprawnych i dziko rosnących, które zapewniałyby ciągłość pożytku w okresie ich występowania, tj. od początku kwietnia do września. Tymczasem w krajobrazie rolniczym poza wiosenną obfitością kwitnących roślin, w pozostałym okresie sezonu występują przerwy, a tendencja okresowego braku pożytku pogłębia się. Z pól zniknęły nasienne plantacje koniczyny czerwonej. Zapewniał on trzmielom obfity pożytek w bardzo ważnym okresie wychowu młodych matek. Z pastewnych roślin nie uprawia się też lucerny, wyki kosmatej, łubinu, bobiku i komonicy. Stąd też notowane przez wielu badaczy zmniejszenie się liczebności trzmieli w przyrodzie. Każdy, nawet kilkudniowy, brak pokarmu odbija się bowiem negatywnie na rozwoju ich rodzin, ponieważ trzmiele nie gromadzą większych zapasów. Ponadto dużym zagrożenie ze strony człowieka jest stosowanie chemicznych środków ochrony roślin w postaci działających zabójczo insektycydów czy herbicydów likwidujących “chwasty” będące źródłem pokarmu dla trzmieli. Opryski te stosowane są w rolnictwie oraz leśnictwie, gdzie często opryskiwane są olbrzymie połacie lasu. Wiele gatunków związanych jest ze środowiskiem wiejskiej zabudowy czy parków.Niestety w ostatnich latach odnotowuje się dramatyczny zanik dawnej kwiecistości polskiej wsi. Wspaniałe kolorowe ogrody przydomowe, zastępowane są przez proste w pielęgnacji jednolite trawniki, na których sadzone są pojedyncze iglaki zupełnie nieprzydatne dla trzmieli i innych owadów, powodujące ich głodowanie. Do pozostałych zagrożeń zaliczyć należy przerażające i nasilające się zjawisko wypalania wiosną łąk i nieużytków, które prowadzi do spalenia wczesnych gniazd trzmieli lub zimujących matek.
Halina Puto, dn. 6.11.2015 r.
Źródło: Biliński M. (2003) Biologia i znaczenie trzmieli
http: //naukawpolsce.pap.pl/aktualności